|
Redaktor: Michał Pogoda
|
|
26.05.2007. |
 Mój kot złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne. Napisał na kartce, że był tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL. Pismo zapakował do koperty i wysłał do szczecińskiego oddziału IPN, jeszcze przed ogłoszeniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Oczywiście podał moje dane jako swojego opiekuna i przedstawiciela.
Na moje pytanie, jak to możliwe by działał w jakikolwiek sposób 20 lat wstecz, (skoro sam byłem świadkiem jego narodzin w sierpniu zeszłego roku, tak, Szary nie obchodził jeszcze nawet pierwszych urodzin!) odpowiedział, że „każdy kot ma co najmniej trzy życia pomiędzy którymi występuje niezaprzeczalna ciągłość”. Na moje pytanie dlaczego podał moje nazwisko odparł bezczelnie, że on sam nie ma osobowości prawnej, natomiast bycie tajnym współpracownikiem, uważa za wyjątkowy powód do dumy, dlatego wysłał oświadczenie by móc pochwalić się kolegom na podwórku. Kot Szary siedzi na biblioteczce obawiając się – jak wyjaśnił – stopnia gwałtowności mojej reakcji. www.fabrykaminiaturowychmebli.blox.pl |